Piłka Nożna Sport24.pl » Piłka Nożna » Aktualności
Anglia: Niespodzianka na Anfield Road, powtórka sprzed ośmiu lat
2009/08/25 11:30

Premiership
sport24.pl
W ostatnim spotkaniu 3. kolejki angielskiej Premier League Liverpool FC nieoczekiwanie przegrał na Anfield Road z Aston Villą Birmingham 1:3. "The Villans" powtórzyli tym samym sukces z... września 2001 roku, kiedy to po raz ostatni pokonali drużynę prowadzoną obecnie przez Rafaela Beniteza na jej terenie. Wtedy także odnieśli zwycięstwo w identycznym stosunku bramkowym.
Pierwszą połowę "The Reds" mogą spisać całkowicie na straty. Posiadali inicjatywę, ale goście znakomicie ich rozpracowali i imponowali przemyślaną grą w defensywie, szczególnie podobać się mogli Nicky Shorey i Curtis Davies. Akurat ci zawodnicy przyczynili się do zdobycia przez podopiecznych Martina O'Neilla drugiego gola.
Publiczność na Anfield Road zamarła w 34. minucie. Typowany na następcę sprzedanego do Realu Madryt Xabiego Alonso Lucas Leivapokonał własnego bramkarza. Piłka wstrzelona z rzutu wolnego przez Ahleya Younga z rzutu wolnego odbiła się od jego głowy i kompletnie zmyliła Pepę Reinę. Leiva próbował nie dopuścić do tego, aby futbolówkę strącił James Miner, lecz uczynił to w najgorszy sposób z możliwych.
Liverpool atakował, ale nie mógł rozwinąć skrzydeł tak, jakby tego chciał. W doliczonym czasie pierwszej części "The Villans" podwyższyli wynik i postawili faworyzowanych gości pod ścianą. Po crossie Nicky'ego Shoreya, jego partner z obrony Davies, mimo asysty Jamiego Carraghera i Fernando Torresa, zdołał zmieścić futbolówkę pod poprzeczką, a nad wyciągniętym Reiną.
Po zmianie stron Liverpool zaczął grać o wiele lepiej, akcje się zazębiały, łatwiej było gospodarzom wypracować sobie strzeleckie okazje. Poza tym zawodnicy Aston Villi wydawali się zmęczeni ogromnym wysiłkiem wykonanym w trakcie pierwszych 45 minut. Na gola zapowiadało się dosyć długo i ostatecznie w 72. minucie piłkę w siatce ulokował niesłychanie aktywny Torres. Akcję zapoczątkował rezerwowy Andrij Voronin, przekazał on piłkę Emiliano Insui, a ten Hiszpanowi. Wychowanek Atletico Madryt nie pomylił się i dał gospodarzom nadzieję na uratowanie choćby punktu.
W 74. minucie szanse "The Reds" na korzystny wynik zaprzepaścił ten, po którym się tego nie spodziewano - Steven Gerrard. Sfaulował on bowiem w polu karnym Nigela Reo-Cockera, choć prawdopodobnie nie było takiej potrzeby z racji tego, że zawodnik gości miał trudną pozycję do oddania strzału. Arbiter podyktował jednak jedenastkę, a tę zamienił na gola Young.
Takiego obrotu sprawy nie spodziewali się ani piłkarze Liverpoolu, ani kibice. Podopiecznych Beniteza nie było już stać na nic więcej i opuścili murawę bez punktu. Gospodarze doznali tym samym drugiej porażki w dopiero co rozpoczętym sezonie, zaś goście uzyskali pierwsze punkty, mając jednak tylko dwa spotkania rozegrane na koncie.
***
Liverpool FC - Aston Villa Birmingham 1:3 (0:2)
0:1 Leiva 34. min (s)
0:2 Davies 45. min + 2
1:2 Torres 72. min
1:3 Young 75. min (k)
Sędziował: Martin Atkinson
Widzów: 43 667
Źródło: ASInfo/Sport24
Wyświetleń: 1319
Aktualna ocena:
0
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij








