Piłka Nożna Sport24.pl » Piłka Nożna » Aktualności
Real odczarował El Riazor
2010/01/31 00:12

Real Madryt
Sport24.pl
Królewscy po 18 latach odczarowali w końcu stadion Deportivo i wygrali na El Riazor 3:1 po 2. bramkach Karima Benzemy i Estebana Granero. Jedynym golem z rzutu karnego odpowiedział Riki.
Real Madryt przystępował do meczu jako faworyt, ale... tylko papierowy. Gdyby popatrzeć na statystkę próżno by szukać zwycięstw zespołu z Concha Espina 1 na El Riazor. Nic w tym dziwnego, ponieważ ostatni raz Real zwyciężył tam w 1992 roku 2:0. Ponadto drużyny Manuela Pellegriniego nie omijają nieszczęścia. Za kartki wypadł Cristiano Ronaldo, kontuzji nabawiło się kilku kluczowych graczy, a van Nistelrooy odszedł do Hamburga, przez co coach musiał do meczowej "18" powołać 4. cantenaros z Castilli.
Real rozpoczął z werwą i chciał jak najszybciej objąć prowadzenie, by myśleć o wywiezieniu korzystnego rezultatu z A Corunii. W 6. minucie po świetnym strzale Karima Benzemy i paradzie Aranzubii zrobiło się gorąco na trybunach, bo nie tak kibice wyobrażali sobie początek tego meczu. I mieli racje co do obaw, ponieważ 7 minut później po wymianie główek między obrońcami Depor, popełniono błąd i piła trafiłą wprost na głowę Estebana Granero, który pokonał golkipera biało-niebieskich. Szansa na korzystny rezultat stała przed graczami z Madrytu otworem. Real szedł za ciosem i ciągle szaleńczo atakował. W 19. minucie prawą stroną pomknął Benzema, który dośrodkował w pole karne gdzie czekał Raul Gonzalez, ale minął się na swoje nieszczęście z piłką i nie umieścił jej w bramce. 2 minut po tej akcji legenda Realu miała szansę rehabilitacji, ale w sytuacji sam na sam po centrze Marcelo, Raul trafił w środek bramki w czekającego na piłkę Aranzubię. Gra zaczęła się powoli wyrównywać kiedy to nagle w 40. minucie gola do szatni strzelił Karim Benzema, który po rewelacyjnej asyście piętą Gutiego, który był sam na sam z bramkarzem podał do Francuza, a ten trafił do bramki. Real miał niepowtarzalną okazję do historycznego zwycięstwa i przełamania złej passy.
Druga połowa to 45. minut bez historii. Deportivo grało antyfutbol i gdyby istniała w piłce nożnej kara za grę pasywną piłkarze Depor na pewno byli by w niej przewodzili. Królewscy za to ograniczali się do kontr, gdyż mieli już wynik. Pod koneic spotkania zaczęły się ponownie emocje na El Riazor. W 87. minucie w polu karnym Los Blancos Sergio Ramos sfaulował Rikiego i sędzia był zmuszony do podyktowania jedenastki, którą na gola zamienił sam poszkodowany. Była jeszcze szansa na remis... gdyby nie Karim Benzema. Były gracz Olympiqeu Lyon doszedł do piłki i w akcji sam na sam nie dał szans bramkarzowi gospodarzy. I tym samym zwycięstwo gości ze stolicy Hiszpanii stało się faktem. Real nadal trzyma się na bezpieczny dystans 5 pktów do Barcelony i potwierdza mistrzowskie aspiracje.
Deportivo- Aranzubia, Pablo, Lopo, Colotto, Laure, Juca(Bodipo 84'), Valeron(Perez 55'), Tomas, Alvarez(Riki 75'), Adrian, Rodriguez
Real M.- Casillas, Marcelo, Albiol, Ramos, Arbeloa, Granero, Kaka, Guti, Alonso, Raul(Drenthe 79'), Benzema
Żółte kartki: Juca, Pablo, Rodriguez
Gole:
0-1 Granero 13'
0-2 Benzema 40'
1-2 Riki (k) 87'
1-3 Benzema 90'
Real rozpoczął z werwą i chciał jak najszybciej objąć prowadzenie, by myśleć o wywiezieniu korzystnego rezultatu z A Corunii. W 6. minucie po świetnym strzale Karima Benzemy i paradzie Aranzubii zrobiło się gorąco na trybunach, bo nie tak kibice wyobrażali sobie początek tego meczu. I mieli racje co do obaw, ponieważ 7 minut później po wymianie główek między obrońcami Depor, popełniono błąd i piła trafiłą wprost na głowę Estebana Granero, który pokonał golkipera biało-niebieskich. Szansa na korzystny rezultat stała przed graczami z Madrytu otworem. Real szedł za ciosem i ciągle szaleńczo atakował. W 19. minucie prawą stroną pomknął Benzema, który dośrodkował w pole karne gdzie czekał Raul Gonzalez, ale minął się na swoje nieszczęście z piłką i nie umieścił jej w bramce. 2 minut po tej akcji legenda Realu miała szansę rehabilitacji, ale w sytuacji sam na sam po centrze Marcelo, Raul trafił w środek bramki w czekającego na piłkę Aranzubię. Gra zaczęła się powoli wyrównywać kiedy to nagle w 40. minucie gola do szatni strzelił Karim Benzema, który po rewelacyjnej asyście piętą Gutiego, który był sam na sam z bramkarzem podał do Francuza, a ten trafił do bramki. Real miał niepowtarzalną okazję do historycznego zwycięstwa i przełamania złej passy.
Druga połowa to 45. minut bez historii. Deportivo grało antyfutbol i gdyby istniała w piłce nożnej kara za grę pasywną piłkarze Depor na pewno byli by w niej przewodzili. Królewscy za to ograniczali się do kontr, gdyż mieli już wynik. Pod koneic spotkania zaczęły się ponownie emocje na El Riazor. W 87. minucie w polu karnym Los Blancos Sergio Ramos sfaulował Rikiego i sędzia był zmuszony do podyktowania jedenastki, którą na gola zamienił sam poszkodowany. Była jeszcze szansa na remis... gdyby nie Karim Benzema. Były gracz Olympiqeu Lyon doszedł do piłki i w akcji sam na sam nie dał szans bramkarzowi gospodarzy. I tym samym zwycięstwo gości ze stolicy Hiszpanii stało się faktem. Real nadal trzyma się na bezpieczny dystans 5 pktów do Barcelony i potwierdza mistrzowskie aspiracje.
Deportivo- Aranzubia, Pablo, Lopo, Colotto, Laure, Juca(Bodipo 84'), Valeron(Perez 55'), Tomas, Alvarez(Riki 75'), Adrian, Rodriguez
Real M.- Casillas, Marcelo, Albiol, Ramos, Arbeloa, Granero, Kaka, Guti, Alonso, Raul(Drenthe 79'), Benzema
Żółte kartki: Juca, Pablo, Rodriguez
Gole:
0-1 Granero 13'
0-2 Benzema 40'
1-2 Riki (k) 87'
1-3 Benzema 90'
Źródło: własne
Wyświetleń: 806
Aktualna ocena:
5
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij








