Piłka Nożna Sport24.pl » Piłka Nożna » Aktualności
A A A Drukuj Kanały RSS

Ekstraklasa: Podsumowanie sezonu 2009/2010

2010/05/20 21:11
Ekstraklasa: Podsumowanie sezonu 2009/2010
Ekstraklasa S.A.
sport24.pl

Za nami kolejny sezon polskiej Ekstraklasy. Emocje już nieco opadły i można już ze spokojem przeanalizować jak wyglądał kolejny sezon w naszym kraju, a także co z niego zapamiętamy.

Jaki był ten sezon? Z pewnością emocjonujący, jednakże nie z powodu świetnego poziomu w każdym spotkaniu (chociaż parę meczów naprawdę mogło się podobać, ale o tym później) czy też niesamowitych akcji. Poziom naszej ligi nie jest nadal zbyt wysoki, aczkolwiek sytuacja w tabeli ułożyła się tak, że do ostatniej kolejki ważyły się losy zarówno mistrzostwa jak i kwestii spadku z Ekstraklasy. W pewnym momencie zagrożonych spadkiem było prawie pół ligi, a to zdarza się naprawdę rzadko. Przypomnijmy, że na samym starcie rozgrywek Jagiellonia Białystok startowała z ujemnym dorobkiem punktowym. Było to wywołane karą za czyny korupcyjne z przeszłości. Wiele fachowców wtedy już upatrywało „Jagę” jako murowanego kandydata do spadku. Jednak zaledwie po czterech spotkaniach udało się jej wyjść na zero, a dzięki słabej postawie w tym czasie piłkarzy Zagłębia Lubin , Jagiellonia mogła nawiązać już równorzędną walkę o utrzymanie w Ekstraklasie. Piłkarze z Białegostoku udowodnili tym samym, że nie ma rzeczy niemożliwych i dzięki ambicji i woli walki można wyjść z (jak mogło się wydawać) beznadziejnej sytuacji.

 

Walka o mistrzostwo była także bardzo zaciekła. Na górze tabeli po dwóch pierwszych spotkaniach wylądował zespół z Poznania. Media zaczęły zachwycać się grą Lecha, który odniósł dwa zwycięstwa na wyjeździe. Z Piastem Gliwice 1:3, a także z Koroną Kielce 0:5. Zwłaszcza drugie spotkanie wprawiło w zachwyt wielu obserwatorów. Jednak potem przyszło niespodziewane załamanie formy i szybko tron objęła krakowska Wisła, która pewnie pokonywała swoich kolejnych rywali. Było to swego rodzaju wynagrodzenie niepowodzenia w pucharach europejskich z estońską Levadią Tallin. Wydawało się, że „Biała Gwiazda” zdobędzie trzeci tytuł mistrza Polski i nie były to bez podstawne prognozy. Warto wspomnieć, że od trzeciej do dwudziestej ósmej kolejki to właśnie krakowski zespół przewodził w tabeli (pomimo kilku wpadek) i gdyby nie samobójcza bramka Mariusza Jopa w derbach Krakowa z pewnością to wiślacy fetowali by wywalczenie tytułu mistrzowskiego.  To takie krótkie streszczenie. A jakie moment zapadły naszym zdaniem najbardziej w pamięci?

 

Na plus

 

Największym pozytywem tego sezonu z pewnością jest postawa Ruchu Chorzów. Przed rozpoczęciem rozgrywek nikt nawet nie mógł przypuszczać, że klub borykający się z problemami finansowymi będzie potrafił wywalczyć miejsce w pierwszej trójce. Co prawda bilans z czołówką ligi nie powala na kolana, ale „Niebiescy” nie tracili zbytnio punktów z niżej notowanymi rywalami i sukcesywnie zbierali kolejne oczka na swoim koncie. Co prawda ostatnie trzy spotkania to same porażki chorzowian, ale warszawska Legia nie potrafiła wykorzystać potknięć podopiecznych Waldemara Fornalika i nikt tego w Chorzowie nie będzie pamiętać. Wyróżniającym graczem w ekipie Ruchu był zdecydowanie Artur Sobiech, co nie umknęło uwadze innym klubom. Na plus na pewno trzeba ocenić postawę piłkarzy Zagłębia Lubin, którzy w rundzie wiosennej prezentowali ciekawą i ładną dla oka piłkę. Patrząc na ich drużynę można było wręcz się zastanawiać jakim cudem po rundzie jesiennej okupowali przedostatnią pozycję w tabeli. Do tego fenomenalny Micanski, który zdobył w rundzie wiosennej aż 11 bramek,  w tym trafienie z Polonią Warszawa, które można oglądać godzinami. Bułgarski napastnik przebiegł wtedy połowę boiska, minął czterech obrońców i umieścił finalnie piłkę w siatce bezradnego Przyrowskiego. Coś pięknego! Brawa także należą się Jagielloni Białystok która utrzymała się w lidze pomimo ujemnych punktów na starcie sezonu, a także wywalczyła awans do finału Pucharu Polski. Nie można oczywiście nie wymienić tutaj piłkarzy Lecha Poznań, którzy przez cały sezon gonili Wisłę Kraków i wierzyli w swój końcowy sukces jakim było zdobycie upragnionego mistrzostwa Polski po 17 latach posuchy. Dodatkowo „Kolejorz” ma aktualnie passę 22 spotkań bez porażki co z pewnością rzadko się zdarza na naszych boiskach.

 

Na minus

 

Do tego z pewnością należy zapisać jedenastki Lechii Gdańsk, Śląska Wrocław, Legii Warszawa, a także Wisły Kraków. Pierwsze dwa zespoły prezentowały się po wznowieniu rozgrywek po prostu fatalnie. Na trzynaście spotkań rozegranych w roku 2010 potrafiły odnieść zaledwie dwa zwycięstwa. Taki wynik z pewnością nikogo nie zadowala. Spadające z ligi zespoły miały na swoim koncie więcej wygranych(Odra cztery zwycięstwa, Piast trzy zwycięstwa). Gdyby nie dobra zaliczka punktowa z jesieni z pewnością obie jedenastki mogły by spaść z ligi. Patrząc na drużyny Legii i Wisły jedno jest pewne. Potrzebne są diametralne zmiany w obu zespołach. Nie pomogła zmiana trenerów w trakcie sezonu i trudno się temu dziwić.  Część piłkarzy po prostu nie nadaje się do gry o najwyższe cele i działacze obu jedenastek zdają sobie z tego sprawę. Może to nawet lepiej, że Legia nie wystąpi w europejskich pucharach, a Wisła nie zdobyła kolejnego mistrzostwa. Dzięki temu nikt nie może powiedzieć, że sezon jednak nie był stracony i efekt końcowy jest zadowalający. Kto wie, być może dzięki niepowodzeniu w tym sezonie zarówno Legia jak i Wisła dokona odpowiednich wzmocnień i dzięki temu walka na szczycie tabeli będzie jeszcze bardziej fascynująca. Niestety w tym roku po raz kolejny nie można sobie postawić pytania kto zasłużenie wygrał ligę, ale raczej kto ją przegrał. Tak jak Lech roztrwonił swoją przewagę punktową i stracił prawie pewny tytuł na własne życzenie rok temu, tak teraz uczyniła to Wisła. Trzeba szczerze przyznać, że żaden zespół nie był w stanie zachwycić tak, aby każde jego spotkanie oglądało się z wypiekami na twarzy. Co najwyżej mogły się one pojawiać, przez koszmarne pomyłki sędziowskie, które nie raz wypatrzyły końcowy wynik danego meczu.  

 

Mecze

 

Z tego sezonu zapamięta się z pewnością kilka spotkań. My jednak chcielibyśmy krótko przypomnieć pięć spotkań, które najbardziej utkwiły nam w pamięci.  Warto jednak nadmienić, że najwięcej bramek padło w spotkaniu Cracovii z Lechią Gdańsk. Gospodarze ulegli wtedy gościom aż 2:6.

 

2.kolejka Polonia Warszawa – Śląsk Wrocław 3:2

 

Do 90 minuty goście prowadzili jeszcze mając przewagę jednej bramki. Starczyło jednak zaledwie 120 sekund, a schodzili oni z boiska pokonani. Piłkarze „Czarnych Koszul” doprowadzili najpierw po rzucie wolnym do wyrównania (bramka Sarvasa), a następnie tuż przed końcem meczu po dośrodkowaniu NIkolicia z prawej strony boiska,  piłkę do siatki skierował  Gołębiewski.

 

6.kolejka Jagiellonia Białystok – Lech Poznań 2:3

 

Do Białegostoku zawitał poznański Lech, który był wyraźnie w dołku. Wtedy to doznał dwóch porażek w lidze, odpadł z rozgrywek Pucharu Polski, a na dodatek nie potrafił pokonać u siebie GKS-u Bełchatów. Wydawało się, że obecni mistrzowie Polski poniosą kolejną klęskę. Po 20 minutach gospodarze prowadzili już 2:0, a kibice Jagielloni już przed oczami mieli jeszcze bardziej okazałe zwycięstwo. Jednak nic bardziej mylnego. „Kolejorz” zdołał doprowadzić do remisu już przed przerwą, ale ostateczny cios zadał dopiero w 88. Minucie, kiedy to Arboleda uderzeniem głową umieścił futbolówkę w bramce Sandomierskiego.

 

21.kolejka Zagłębie Lubin – Polonia Warszawa 2:0

 

Polonia przez początek spotkania non-stop nacierała i wydawało się, że odniesie cenne zwycięstwo w Lubinie. Jednakże przełomowym wydarzeniem była czerwona kartka dla… Traore(jak się potem okazało napastnik „Miedziowych”, otrzymał niesłusznie drugą żółtą kartkę, przez którą musiał opuścić plac gry. Komisja ligi anulowała potem karę indywidualną dla tego zawodnika).  Paradoksalnie od tego momentu rozjuszeni gospodarze zaczęli grać coraz bardziej ambitnie oraze agresywniej i po dwóch bramkach Micanskiego odnieśli w pełni zasłużone zwycięstwo.

 

24. kolejka Ruch Chorzów – Odra Wodzisław 3:2

 

„Niebiescy” narzucili od pierwszych minut swój styl gry i szybko strzelili bramkę dającą im prowadzenie. Niestety uśpiło to piłarzy gospodarzy i tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę stracili bramkę do szatni. Jeszcze większe zdziwienie panowało po tym, jak Odra Wodzisław po bramce Aleksandra Kwieka wyszła na prowadzenie. Ruch długo bił głową w mur, ale w końcu udało mu się przez niego przebić. Odpowiednio w 83 i 86 minucie na listę strzelców wpisał się Janoszka i tym samym zdobył hattricka w tym spotkaniu.

 

29. kolejka Ruch Chorzów – Lech Poznań 1:2

 

Był to mecz który miał bardzo istotne znaczenie dla obu jedenastek. Ruch musiał wygra, aby utrzymać miejsce w pierwszej trójce nie patrząc na poczynania warszawskiej Legii, natomiast Lechici jeżeli chcieli myśleć o zachowaniu szans na zdobycie mistrzostwa Polski nie mogli pozwolić sobię na stratę jakichkolwiek punktów. W pierwszej części gry zdecydowanie lepiej prezentowali się gospodarze, ale dzięki dobrej postawie Krzysztofa Kotorowskiego utrzymał się bezbramkowy remis. Zaraz po zmianie stron „Niebiescy” dopili jednak swego. Bramkarza Lecha pokonał Michał Pulkowski i przy ulicy Cichej zapanowała niesamowita radość z powodu objęcia prowadzenia. W tym momencie Lech musiał postawić wszystko na jedną kartę i ruszył zdecydowanie do ataku. Bramkę wyrównującą zdobył Robert Lewandowski.  Następnie Ruch wypracowywał sobie świetne sytuacje podbramkowe, ale to goście cieszyli się ostatecznie ze zwycięstwa. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego Sergiej Krivets oddał strzał sprzed linii pola karnego, a piłka po jego uderzeniu ku uciesze poznańskich kibiców wylądowała w siatce. Chwilę później w równolegle toczącym się meczu Cracovii z Wisłą Kraków padła samobójcza bramka w wykonaniu Mariusza Jopa i było już wiadomo, że to właśnie ta kolejka przejdzie do historii polskiej Ekstraklasy.

 

Na zakończenie prezentujemy jeszcze naszą jedenastkę sezonu Ekstraklasy 2009/2010:

 
 
 

Podstawowa jedenastka: Mucha - Grzyb, Bosacki, Marcelo, Brożek Piotr - Peszko, Injac, Sobolewski, Małecki - Lewandowski, Micanski

Rezerwa: Burić - Arboleda, Sadlok, Krivets, D. Nowak, Sobiech.


Źródło: Własne
Wyświetleń: 5114
Arboleda zostanie w Poznaniu? Następny »

R-Kaczmarek Dodał/a: R-Kaczmarek
Napisał/a 774 artykułów
Aktualna ocena: 5
kliknij aby ocenić
 
Komentarze
JKH-JacoW
JKH-JacoW [3704/12421] 2010/05/21 13:17
Bardzo ciekawe podsumowanie sezonu. Może by tak jakieś statystyki sezonu?
Zgłoś naruszenie
Ocena: 4.76

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Komentuj
Login:
E-mail: (opcjonalnie)
Kod z obrazka:
Oceń:
Polityka prywatności Regulamin Reklama Dołącz do nas Kanały rss Kontakt FAQ
Sport24.pl   2007-2012   Wszelkie prawa zastrzeżone
0.9668 -
Firma w holdingu PMPG