Piłka Nożna Sport24.pl » Piłka Nożna » Aktualności
A A A Drukuj Kanały RSS

Felieton: Powroty, powroty, powroty

2010/07/29 14:46
Felieton: Powroty, powroty, powroty
Felieton
SPORT24.PL

Transferowe lato 2010 upływa w polskiej ekstraklasie pod znakiem powrotów jej byłych gwiazd. Wracają pod koniec kariery, nie do końca spełnieni na zachodzie. Trend zatrudniania doświadczonych zawodników nie wziął się znikąd. Polski młody, zdolny piłkarz to obecnie towar zdecydowanie przewartościowany na rynku transferowym. Kluby stawiają zaporowe sumy odstępnego, które skutecznie odstraszają nawet najbogatszych. Pięć milionów złotych, których Ruch Chorzów oczekuje za Artura Sobiecha, jest kwotą nierealną. Wszystko wskazuje więc na to, że jeden z najzdolniejszych napastników w lidze pozostanie w Chorzowie.

A właśnie snajperzy są najbardziej rozchwytywani. Lech Poznań sprzedał do Dortmundu Roberta Lewandowskiego i pozostał bez klasowego napastnika. Lukę w ataku ma wypełnić wracający do ekstraklasy Artur Wichniarek. Dla 33- letniego zawodnika jest to przygoda numer 2 z Kolejorzem. Właśnie w Lechu zaczynał swoją profesjonalną karierę. Z Poznania trafił do Widzewa Łódź, gdzie jego snajperski talent odkrył Wojciech Łazarek. Po serii udanych występów, działacze Widzewa postanowili zrobić szybki interes. Dogadali się z Arminią Bielefeld, co do kwoty transferu. Formalnością miały być negocjacje indywidualnego kontraktu zawodnika. Ku zdumieniu pewnych transakcji Andrzeja Pawelca i Andrzeja Grajewskiego, Wichniarek wrócił z rozmów z niczym - Nie dogadałem się. Takie pieniądze mnie nie interesują - rzucił. Działacze byli w szoku. Sprawa transferu powróciła miesiąc później. Arminia cały czas miała problemy ze strzelaniem bramek i potrzebowała napastnika od zaraz. Tym razem Grajewski dopilnował by klub porozumiał się z Arturem. Takie początki w Niemczech miał piłkarz, którego kibice z czasem nazwali "Królem Bielefeldu". Mniej udane były podejścia Wichniarka do Herthy Berlin. Dwukrotnie zawiódł. W ostatnim sezonie zdobył w barwach Berlińczyków zaledwie jednego gola. Hertha spadła z Bundesligi, a Wichniarkiem interesował się tylko Union Berlin. Na konferencji po podpisaniu kontraktu z Lechem, Artur podkreślał, że duże znaczenie przy wyborze klubu miała odległość od Berlina, gdzie uczą się jego córki. Wichniarek zaliczył wejście smoka - już w pierwszym oficjalnym meczu z Interem Baku, zdobył niezwykle istotną bramkę. Podpisana umowa obowiązuje rok, z opcją przedłużenia.

Po pięciu latach gry za granicą na powrót zdecydował się również Maciej Żurawski, bez wątpienia jeden z najzdolniejszych polskich piłkarzy ostatniej dekady. Transfer do Celtiku był hitem. Asystent Gordona Strachana - Gary Pendry - zareklamował Żurawskiego jako połączenie Robbiego Keane'a z Teddym Sheringhamem. Jednak "Magic" zaliczył w Glasgow tylko jeden udany sezon. Z czasem było aż tak źle, że zdecydował się na transfer do greckiej Larisy, a później do Omonii Nikozja. O powrocie do Polski mówiło się już od dłuższego czasu. Henryk Kasperczak obiecał Bogusławowi Cupiałowi, że duet Żurawski - Brożek odzyska mistrzostwo dla Wisły. Podobnie jak Wichniarek, "Żuraw" świetnie wprowadził się do nowego - starego klubu. W rewanżowym spotkaniu z FC Siauliai strzelił bramkę i zaliczył dwie asysty. Teraz przed nim pogoń za Tomaszem Frankowskim w strzeleckiej klasyfikacji wszech czasów.

Wracający piłkarze mimo zaawansowanego wieku i często nieudanych zagranicznych wojaży, zwykli się cenić. Ebi Smolarek ma zarabiać w Polonii Warszawa aż 400 tysięcy euro rocznie. Z wielkich wracających to on ma największe szanse by ponownie zaistnieć w poważnej piłce - nie skończył jeszcze 30 lat. Ma nadzieję, że dwuletnia umowa z Polonią pomoże w powrocie na orbitę zainteresowań selekcjonera Franciszka Smudy. Warto zaznaczyć, że Smolarek może pochwalić się najlepszym reprezentacyjnym bilansem spośród aktywnych polskich zawodników. W 49 występach strzelił 19 bramek. Ebi wraca do Polski po dwudziestu latach gry za granicą. Szczyt jego kariery to rok 2008, kiedy był na ustach Polski po wygranych eliminacjach Euro i transferze do Racingu Santander wartym 5 milionów euro. Przygoda z Primiera Division trwała krótko - po nieudanym Euro'08 Racing nie chciał go dłużej utrzymywać. Ebi miał trafić do Tuluzy, ostatecznie został wypożyczony do Boltonu. Ani jednej zdobytej bramki w 12 spotkaniach w Anglii i kolejny transfer - do greckiej Kavali, gdzie ustrzelił ledwie trzy gole. Smolakiem interesowały się również inne polskie kluby. Zimą pytała o niego Polonia Bytom, jednak zaporowa okazała się kwota 450 tysięcy euro za samo podpisanie kontraktu z piłkarzem. Zainteresowany był też Lech - tu Ebi zażądał 500 tysięcy euro za sam podpis.

Na tym lista się nie kończy. W Bełchatowie będziemy mogli oglądać Marcina Żewłakowa, który ostatnie dwa lata spędził w AOPELu Nikozja, grając z nim nawet w Lidze Mistrzów. Pozyskaniem napastnika była zainteresowana również Polonia warszawa, ale rozmowy zakończyły się kłótnią. Z Cracovią związał się Arkadiusz Radomski, który wrócił wobec kłopotów finansowych NEC Nijmegen. Natomiast Przemysław Kaźmierczak trenuje ze Śląskiem Wrocław. Po cichu mówi się, że po wyleczeniu kontuzji do ekstraklasy może trafić Jacek Krzynówek.

Czy stare gwiazdy zabłysną na nowo?
Bartek Fabiański
 

Źródło: Bartek Fabiański
Wyświetleń: 1366
Arboleda zostanie w Poznaniu? Następny »

gunner Dodał/a: gunner
Napisał/a 2572 artykułów
Aktualna ocena: 0
kliknij aby ocenić
 
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Komentuj
Login:
E-mail: (opcjonalnie)
Kod z obrazka:
Oceń:
Polityka prywatności Regulamin Reklama Dołącz do nas Kanały rss Kontakt FAQ
Sport24.pl   2007-2012   Wszelkie prawa zastrzeżone
0.8963 -
Firma w holdingu PMPG