Piłka Nożna Sport24.pl » Piłka Nożna » Aktualności
Ekstraklasa: "Kolejorz" nadal nie potrafi wrócić na właściwe tory
2010/08/14 20:15

Ekstraklasa S.A.
sport24.pl
Lech Poznań po bardzo przeciętnym spotkaniu zremisował bezbramkowo z Arką Gdynia.
Lech Poznań nie wygrał ostatnich pięciu spotkań, a do tego musiał przystąpić do spotkania z Arką osłabiony stratą Bartosza Bosackiego oraz Grzegorza Wojtkowiaka. Nie było to jednak jedyne zmiany w drużynie „Kolejorza”. Trener Jacek Zieliński posadził na ławce rezerwowych Krivetsa i Wichniarka, a w ich miejsce desygnował od pierwszej minuty na boisku pojawił się Rudvensa oraz Tshibamba, co było nie lada zaskoczeniem dla poznańskich kibiców.
Pierwszy kwadrans gry był dosyć wyrównany. Lech posiadał przez większość czasu piłkę, ale to goście stwarzali sobie groźniejsze sytuacje. Cała pierwsza połowa opierała się na walce w środkowej strefie boiska i twardej grze zawodników. Po jednym ze starć przedwcześnie boisko musiał opuścić Seweryn Gancarczyk, a w jego miejsce pojawił się Luis Hebriquez. Jedyna klarowna okazja bramkowa miała miejsce w 23. minucie. Po dośrodkowaniu Kikuta z prawej strony boiska Bruma starał się wybijać piłkę poza obręb pola karnego, ale zrobił to tak pechowo, że futbolówka trafiła pod nogi niepilnowanego Peszki. Pomocnik „Kolejorza” oddał mocny strzał na bramkę Witkowskiego, ale piłka zatrzepotała jedynie w bocznej siatce. Do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy.
Po zmianie stron Lech był bliski zdobycia bramki… ale samobójczej. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska jeden z obrońców starał się wybijać piłkę, ta jednak niespodziewanie poleciała w światło bramki Buricia i gdyby nie dobra interwencja Bośniaka Arka objęła by prowadzenie. Lech starał się sforsować blok defensywny gości, ale drużyna Dariusza Pasieki mądrze się broniła, aczkolwiek czasami uciekała się do nieprzepisowych zagrań, aby powstrzymać kontry poznaniaków. W 80 minucie zrobiło się groźnie pod bramką Buricia, ale ostatecznie po zamieszaniu w polu karnym futbolówka znalazła się w rękach poznańskiego bramkarza. W odpowiedzi minutę później świetną sytuację zmarnował Rudnevs. Krivets dobrze odegrał piłkę na 15 metr do nowego nabytku Lecha, ale zupełnie niepilnowany Łotysz fatalnie przestrzelił. Na trzy minuty przed końcem Arka Gdynia powinna objąć prowadzenie. Wprowadzony chwilę wcześniej Labukas znalazł się w sytuacji sam na sam, ale Burić po ofiarnej interwencji zdołał uchronić swój zespół przed utratą bramki. Chwilę później bramkarz Lecha ponownie musiał pokazać swoje umiejętności. Z lewego narożnika boiska groźnie uderzał Glavina i Burić zdołał sparować jego strzał jedynie na rzut rożny. Ostatecznie Arka zdołała wywieźć cenny punkt, a poznańscy kibice pożegnali swoich piłkarzy gwizdami.
Lech Poznań - Arka Gdynia 0:0 (0:0)
żółte kartki: Burkhardt 45’, Glavina 53’
sędzia: Sebastian Jarzębak
Lech: Burić – Kikut, Djurdjević, Arboleda, Gancarczyk (Henriquez 40’)– Peszko, Injać, Bandrowski (Krivets 71’), Stilic, Rudnevs - Tshibamba (Wichniarek 58’)
Arka: Witkowski – Bruma, Płotka, Szmatiuk, Noll – Bożok, Zawistowski, Budziński, Burkhardt (Labukas 82’), Glavina – Mawaye (Ivanovski 67’)
Pierwszy kwadrans gry był dosyć wyrównany. Lech posiadał przez większość czasu piłkę, ale to goście stwarzali sobie groźniejsze sytuacje. Cała pierwsza połowa opierała się na walce w środkowej strefie boiska i twardej grze zawodników. Po jednym ze starć przedwcześnie boisko musiał opuścić Seweryn Gancarczyk, a w jego miejsce pojawił się Luis Hebriquez. Jedyna klarowna okazja bramkowa miała miejsce w 23. minucie. Po dośrodkowaniu Kikuta z prawej strony boiska Bruma starał się wybijać piłkę poza obręb pola karnego, ale zrobił to tak pechowo, że futbolówka trafiła pod nogi niepilnowanego Peszki. Pomocnik „Kolejorza” oddał mocny strzał na bramkę Witkowskiego, ale piłka zatrzepotała jedynie w bocznej siatce. Do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy.
Po zmianie stron Lech był bliski zdobycia bramki… ale samobójczej. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska jeden z obrońców starał się wybijać piłkę, ta jednak niespodziewanie poleciała w światło bramki Buricia i gdyby nie dobra interwencja Bośniaka Arka objęła by prowadzenie. Lech starał się sforsować blok defensywny gości, ale drużyna Dariusza Pasieki mądrze się broniła, aczkolwiek czasami uciekała się do nieprzepisowych zagrań, aby powstrzymać kontry poznaniaków. W 80 minucie zrobiło się groźnie pod bramką Buricia, ale ostatecznie po zamieszaniu w polu karnym futbolówka znalazła się w rękach poznańskiego bramkarza. W odpowiedzi minutę później świetną sytuację zmarnował Rudnevs. Krivets dobrze odegrał piłkę na 15 metr do nowego nabytku Lecha, ale zupełnie niepilnowany Łotysz fatalnie przestrzelił. Na trzy minuty przed końcem Arka Gdynia powinna objąć prowadzenie. Wprowadzony chwilę wcześniej Labukas znalazł się w sytuacji sam na sam, ale Burić po ofiarnej interwencji zdołał uchronić swój zespół przed utratą bramki. Chwilę później bramkarz Lecha ponownie musiał pokazać swoje umiejętności. Z lewego narożnika boiska groźnie uderzał Glavina i Burić zdołał sparować jego strzał jedynie na rzut rożny. Ostatecznie Arka zdołała wywieźć cenny punkt, a poznańscy kibice pożegnali swoich piłkarzy gwizdami.
Lech Poznań - Arka Gdynia 0:0 (0:0)
żółte kartki: Burkhardt 45’, Glavina 53’
sędzia: Sebastian Jarzębak
Lech: Burić – Kikut, Djurdjević, Arboleda, Gancarczyk (Henriquez 40’)– Peszko, Injać, Bandrowski (Krivets 71’), Stilic, Rudnevs - Tshibamba (Wichniarek 58’)
Arka: Witkowski – Bruma, Płotka, Szmatiuk, Noll – Bożok, Zawistowski, Budziński, Burkhardt (Labukas 82’), Glavina – Mawaye (Ivanovski 67’)
Źródło: Własne
Wyświetleń: 1795
Aktualna ocena:
0
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij








