Piłka Nożna Sport24.pl » Piłka Nożna » Aktualności
Iwański bohaterem Legii!
2010/08/16 20:51

Legia Warszawa
legia.com
Legia Warszawa po golu w ostatnich sekundach wygrywa z Cracovią 2:1 w zaległym spotkaniu 1.kolejki ekstraklasy.
Fani i piłkarze Legii nie tak chcieli zacząć ten mecz. Pierwsze spotkanie o punkty na nowym stadionie zaczęło się dla podopiecznych Macieja Skorży fatalnie. W 4.minucie Bartosz Ślusarski pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu Jędrzejczyka. Legia była w szoku, nie miała pomysłu na grę.
Dopiero w 19.minucie groźnie dośrodkował Manu, a strzał Bruno Mezengi obronił Marcin Cabaj. Legia nie potrafiła narzucić swojego stylu gry, jej akcje były nieporadne, w szeregach stołecznych było dużo niedokładności. Cracovia starała się grać z kontry i w 43.minucie Dudzic mógł podwyższyć na 2:0. Wspaniale spisał się Antolović, który uchronił Legię przed stratą drugiej bramki.
Dopiero ta sytuacja jakby obudziła legionistów, któzy zdecydowanie ruszyli do przodu. W samej końcówce z dobrej strony pokazał się Bruno Mezenga. Najpierw dostał genialne podanie od Cabrala i znalazł się w oko w oko z Cabajem, jednak jego techniczne uderzenie nie znalazło drogi do siatki. Chwilę później akcja Argentyńczyka z Brazylijczykiem była równie efektowna. Cabral podawał, a Mezenga wpadł w pole karne między dwóch obrońców i upadł. Sędzia pozostał niewzruszony.
W przerwie Chinyama zmienił Cabrala i Legia ruszyła do przodu. Aktywny był Maciej Iwański, a także Manu, który czarował na skrzydle. W 54.minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Maciej Rybus. Piłka otarła się o jednego z obrońców Pasów i nieznacznie minęła bramkę. Legia próbowała swoich sił, niekiedy desperacko. Z dobrej strony pokazali się Iwański, Manu i Szałachowski, którzy siali popłoch w szeregach defensywnych krakowian. W 74.minucie Iwański zagrał w pole karne, ale Komorowski nie trafił w piłkę. Chwilę później akcja tych samych zawodników zakończyła się bramką. Dośrodkował Iwański, a Komorowski strzałem głową nie dał żadnych szans Cabajowi. W 80.minucie szczęścia spróbował Chinyama. Piłka po strzale napastnika Legii otarła się o spojenie słupka z poprzeczką.
Legia niesiona bramkę wyrównującą ruszyła do przodu. Jednak Legia nie grała dokładnie. Manu posłał dobrą piłkę do Szałachowski, jednak ten stracił ją w polu karnym. W ostatnich sekundach sędzia podyktował rzut wolny z pola karnego. Cabaj za długo celebrował wybicie piłki. Zemściło się to na bramkarzu i całej drużynie Pasów. Bramkę zdobył Maciej Iwański, który znalazł się na ustach wszystkich fanów zgromadzonych na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej 3.
Legia Warszawa - Cracovia 2:1 (0:1)
1:0 5' Ślusarski
1:1 77' Komorowski
2:1 90' Iwański
Legia: Antolović - Jędrzejczyk, Kneżević, Wawrzyniak, Komorowski - Manu, Vrdoljak, Iwański, Cabral (46' Chinyama), Rybus (66' Szałachowski) - Mezenga (88' Radović)
Cracovia: Cabaj - Wasiluk (81' Sasin), Jarabica, Polczak, Janus - Sacha, Radomski, Szeliga (75' Łuczak), Dudzic, Klich - Ślusarski (75' Matusiak)
Dopiero w 19.minucie groźnie dośrodkował Manu, a strzał Bruno Mezengi obronił Marcin Cabaj. Legia nie potrafiła narzucić swojego stylu gry, jej akcje były nieporadne, w szeregach stołecznych było dużo niedokładności. Cracovia starała się grać z kontry i w 43.minucie Dudzic mógł podwyższyć na 2:0. Wspaniale spisał się Antolović, który uchronił Legię przed stratą drugiej bramki.
Dopiero ta sytuacja jakby obudziła legionistów, któzy zdecydowanie ruszyli do przodu. W samej końcówce z dobrej strony pokazał się Bruno Mezenga. Najpierw dostał genialne podanie od Cabrala i znalazł się w oko w oko z Cabajem, jednak jego techniczne uderzenie nie znalazło drogi do siatki. Chwilę później akcja Argentyńczyka z Brazylijczykiem była równie efektowna. Cabral podawał, a Mezenga wpadł w pole karne między dwóch obrońców i upadł. Sędzia pozostał niewzruszony.
W przerwie Chinyama zmienił Cabrala i Legia ruszyła do przodu. Aktywny był Maciej Iwański, a także Manu, który czarował na skrzydle. W 54.minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Maciej Rybus. Piłka otarła się o jednego z obrońców Pasów i nieznacznie minęła bramkę. Legia próbowała swoich sił, niekiedy desperacko. Z dobrej strony pokazali się Iwański, Manu i Szałachowski, którzy siali popłoch w szeregach defensywnych krakowian. W 74.minucie Iwański zagrał w pole karne, ale Komorowski nie trafił w piłkę. Chwilę później akcja tych samych zawodników zakończyła się bramką. Dośrodkował Iwański, a Komorowski strzałem głową nie dał żadnych szans Cabajowi. W 80.minucie szczęścia spróbował Chinyama. Piłka po strzale napastnika Legii otarła się o spojenie słupka z poprzeczką.
Legia niesiona bramkę wyrównującą ruszyła do przodu. Jednak Legia nie grała dokładnie. Manu posłał dobrą piłkę do Szałachowski, jednak ten stracił ją w polu karnym. W ostatnich sekundach sędzia podyktował rzut wolny z pola karnego. Cabaj za długo celebrował wybicie piłki. Zemściło się to na bramkarzu i całej drużynie Pasów. Bramkę zdobył Maciej Iwański, który znalazł się na ustach wszystkich fanów zgromadzonych na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej 3.
Legia Warszawa - Cracovia 2:1 (0:1)
1:0 5' Ślusarski
1:1 77' Komorowski
2:1 90' Iwański
Legia: Antolović - Jędrzejczyk, Kneżević, Wawrzyniak, Komorowski - Manu, Vrdoljak, Iwański, Cabral (46' Chinyama), Rybus (66' Szałachowski) - Mezenga (88' Radović)
Cracovia: Cabaj - Wasiluk (81' Sasin), Jarabica, Polczak, Janus - Sacha, Radomski, Szeliga (75' Łuczak), Dudzic, Klich - Ślusarski (75' Matusiak)
Źródło: własne
Wyświetleń: 1643
Aktualna ocena:
1
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
~(C)
2010/08/18 10:00
tu jest wszystko opisane jaki to przekret.. http://skocz.pl/sport24
Zgłoś naruszenie
Ocena:
2.73
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.76
pasiasty [1141/4772]
2010/08/16 21:13
Ktoś wie ile sędzia z prowincji zgarnoł za mecz!!!To są jaja i nikt nie reaguje.PZPN do piachu!!!
Zgłoś naruszenie
Ocena:
3.61
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij








