Piłka Nożna Sport24.pl » Piłka Nożna » Aktualności
Wypowiedzi po meczu: Śląsk Wrocław- GKS Bełchatów
2011/05/15 12:20

Ekstraklasa - piłka
sport24.pl
W sobotnim spotkaniu Śląsk Wrocław pokonał na własnym stadionie GKS Bełchatów 4:2 i tym samym zapewnił sobie pozycje wicelidera. Zobaczmy jak wypowiadali się trenerzy i zawodnicy na konferencji prasowej tuż po meczu.
Maciej Bartoszek (trener GKS-u Bełchatów): Po takim meczu nie chce się czegokolwiek komentować, zwłaszcza jeśli ktoś przeżył to w taki sposób, jak ja. Powinienem zebrać się i ugryźć w język. Tego meczu nie powinniśmy przegrać, a przegraliśmy. Lekcja z Cracovii nie została odrobiona, a wnioski nie zostały wyciągnięte. Pytacie Państwo: Co się stało? No właśnie, to ciekawe pytanie. Nikt w sztani na nie teraz nie odpowie. Nie takie były założenia, nie w taki sposób mieliśmy zacząć drugą połowę. Kuriozalne błędy spowodowały, że Śląsk wygrał. Później goniliśmy wynik, ale ciężko było się podnieść, byliśmy przetrąceni na własne życzenie. Przez dłuższy okres czasu trzeba się było w ogóle pozbierać. Powinniśmy grać tak jak w pierwszej połowie, ale po błędach wdarło się dużo nerwowości. Śląsk mądrze czekał na nas, kontrował i jeszcze podwyższył wynik. Myślę, że jest on zbyt wysoki.
Orest Lenczyk (trener Śląska Wrocław): To był trudny mecz. Obie drużyny mają aspiracje do wysokich pozycji, szczególnie od kilku tygodni. Przed spotkaniem wydawało się, że umiejętności piłkarskie są wyrównane, ale w pierwszej połowie okazało się, że są po stronie Bełchatowa. Mecz przerodził się w walkę, stąd kartki. Powiedziałem w przerwie zawodnikom, żeby potraktowali pierwszą połowę jako odbytą, zapomnieli o wyniku oraz spróbowali wygrać drugą połowę, co dałoby szansę nie przegrać meczu. Później padły bramki i trzeba było walczyć nie tylko o utrzymanie wyniku, ale o szanse w ataku, aby gra nie zamieniła się w oblężenie naszej bramki. Każde wysokie zagranie w kierunku naszej szesnastki, gdy graliśmy bez Fojuta i Kaźmierczaka, stwarzało nam trochę kłopotu. Dziękuję chłopakom za grę i walkę do końca. Nikt nie powie po tym meczu, że Śląsk miał dwunastego zawodnika w postaci kibiców. Ich po prostu nie było. Żal mi tych, którzy byli pod stadionem. Jestem przekonany, że to nie ich wina, że nie zostali wpuszczeni. A ci, którzy spowodowali, że mecz odbył się bez publiczności, niech zmienią dyscyplinę. Niech idą kibicować na zawody w snookera, tam mają szansę. Oby stołu nie podpalili.
Mariusz Pawelec: W drugiej połowie wyszliśmy zdeterminowani i chcieliśmy mecz wygrać, pokazaliśmy charakter i to, że jesteśmy drużyną. W ciężkich momentach potrafimy zmienić wynik na korzystny. Świadczy to o nas, że stanowimy monolit, fajną drużynę. Jestem świadom tego, że przy drugiej bramce źle się zachowałem, dałem się przepchnąć. Była przebitka, piłka w górze się kręciła, za późno zorientowałem się, że Dawid jest obok mnie i strzelił bramkę. Chwała kolegom, że to wyciągnęliśmy. Bełchatów to fajna drużyna, fajnie gra piłką, jednak wynik końcowy jest korzystny dla nas i to jest najważniejsze. Szkoda, że graliśmy bez kibiców. Oni niosą nas do przodu, wspierają w trudnych momentach i mamy nadzieję, że następne mecze zagramy już z publicznością.
Łukasz Madej: Dzisiaj druga połowa nam się lepiej ułożyła, choć pierwsza też dobrze się zaczęła, jednak czegoś nam brakowało. Po przerwie strzeliliśmy szybko gola na 2:2 i z psychologicznego punktu widzenia wszystko się ułożyło. Każdy, kto wchodzi z ławki daje dobre zmiany, nową jakość i to jest nasza siła. Musimy teraz myśleć o każdym kolejnym meczu, on jest najważniejszy, a nie to, czy zagramy w pucharach. Jeśli tak będziemy do tego podchodzić, wszystko skończy się dobrze. Myślę, że mecze bez kibiców nie powinny się odbywać. Jeśli już mają karać kluby, grajmy nawet 200 kilometrów od domu, ale z kibicami
Orest Lenczyk (trener Śląska Wrocław): To był trudny mecz. Obie drużyny mają aspiracje do wysokich pozycji, szczególnie od kilku tygodni. Przed spotkaniem wydawało się, że umiejętności piłkarskie są wyrównane, ale w pierwszej połowie okazało się, że są po stronie Bełchatowa. Mecz przerodził się w walkę, stąd kartki. Powiedziałem w przerwie zawodnikom, żeby potraktowali pierwszą połowę jako odbytą, zapomnieli o wyniku oraz spróbowali wygrać drugą połowę, co dałoby szansę nie przegrać meczu. Później padły bramki i trzeba było walczyć nie tylko o utrzymanie wyniku, ale o szanse w ataku, aby gra nie zamieniła się w oblężenie naszej bramki. Każde wysokie zagranie w kierunku naszej szesnastki, gdy graliśmy bez Fojuta i Kaźmierczaka, stwarzało nam trochę kłopotu. Dziękuję chłopakom za grę i walkę do końca. Nikt nie powie po tym meczu, że Śląsk miał dwunastego zawodnika w postaci kibiców. Ich po prostu nie było. Żal mi tych, którzy byli pod stadionem. Jestem przekonany, że to nie ich wina, że nie zostali wpuszczeni. A ci, którzy spowodowali, że mecz odbył się bez publiczności, niech zmienią dyscyplinę. Niech idą kibicować na zawody w snookera, tam mają szansę. Oby stołu nie podpalili.
Mariusz Pawelec: W drugiej połowie wyszliśmy zdeterminowani i chcieliśmy mecz wygrać, pokazaliśmy charakter i to, że jesteśmy drużyną. W ciężkich momentach potrafimy zmienić wynik na korzystny. Świadczy to o nas, że stanowimy monolit, fajną drużynę. Jestem świadom tego, że przy drugiej bramce źle się zachowałem, dałem się przepchnąć. Była przebitka, piłka w górze się kręciła, za późno zorientowałem się, że Dawid jest obok mnie i strzelił bramkę. Chwała kolegom, że to wyciągnęliśmy. Bełchatów to fajna drużyna, fajnie gra piłką, jednak wynik końcowy jest korzystny dla nas i to jest najważniejsze. Szkoda, że graliśmy bez kibiców. Oni niosą nas do przodu, wspierają w trudnych momentach i mamy nadzieję, że następne mecze zagramy już z publicznością.
Łukasz Madej: Dzisiaj druga połowa nam się lepiej ułożyła, choć pierwsza też dobrze się zaczęła, jednak czegoś nam brakowało. Po przerwie strzeliliśmy szybko gola na 2:2 i z psychologicznego punktu widzenia wszystko się ułożyło. Każdy, kto wchodzi z ławki daje dobre zmiany, nową jakość i to jest nasza siła. Musimy teraz myśleć o każdym kolejnym meczu, on jest najważniejszy, a nie to, czy zagramy w pucharach. Jeśli tak będziemy do tego podchodzić, wszystko skończy się dobrze. Myślę, że mecze bez kibiców nie powinny się odbywać. Jeśli już mają karać kluby, grajmy nawet 200 kilometrów od domu, ale z kibicami
Źródło: Sport24.pl
Wyświetleń: 908
Aktualna ocena:
0
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij








