Piłka Nożna Sport24.pl » Piłka Nożna » Aktualności
A A A Drukuj Kanały RSS

PD: Barcelona w amoku

2012/02/03 21:06
PD: Barcelona w amoku
Liga hiszpańska
sport24.pl

"Barca" istotnie jest w amoku. Jej forma nie napawa zbytnim optymizmem. Messi też nie zachwyca. W ostatnich trzech meczach ani razu nie trafił do siatki rywali. Co więcej, w meczu z Valencią nie potrafił pokonać bramkarza z jedenastu metrów. Pocieszające jest jedno - Messi to nie robot. Kiedy jednak Pep wyprowadzi swoich graczy na prostą?

Athletic Bilbao – Espanyol Barcelona

Zanim na plac gry wyjdą piłkarze Getafe i Realu Madryt, na San Mames gospodarze podejmą zespół Espanyolu Barcelona. Spotkanie zapowiada się niezwykle interesująco, ponieważ obie ekipy są sąsiadami w tabeli Primiera Division.

Oba zespoły dzielą zaledwie dwa punkty i w przypadku zwycięstwa podopiecznych Marcelo Bielsy, drużyny zamienią się ze sobą miejscami. Zespół z Bilbao jest ostatnio na „fali wznoszącej”, w ostatnich siedmiu spotkaniach tylko Real Madryt znalazł pomysł na pokonanie „Basków”. Fernando Llorente  i reszta drużyny jest również bardzo blisko awansu do finału Pucharu Króla, po pokonaniu w pierwszym meczu Mirandes. Smaczku całej rywalizacji dodaje fakt, że w ćwierćfinale tych rozgrywek trzecioligowiec wyeliminował właśnie Espanyol.

Podopieczni trenera Mauricio Pochettino również spisują się ostatnio bardzo dobrze, zdobywając komplet punktów w dwóch ostatnich meczach ligowych, pokonując Granadę i Mallorkę. Wcześniej byli w stanie urwać punkt Barcelonie w Derbach Stolicy Katalonii. Zespół z Barcelony solidnie wykorzystał okienko transferowe, wzmacniając się m.in. Kalu Uche czy Joanem Capdevilą.

W poprzednim pojedynku górą był Espanyol, który wygra ł 2:1 na  Estadio Cornellá-El Prat. Z pewnością czekają nas wielkie emocje, bo obie drużyny gonią przeżywający ostatnio kryzys.

Getafe -  Real Madryt

Na Coliseum Alfonso Perez  w „Małych Derbach Madrytu” gospodarze- dziewiąta drużyna La Liga podejmie lidera w wyścigu o Mistrzostwo Hiszpanii. Podopieczni Luisa Garcii są ostatnio w dobrej formie i z pewnością postawili sobie za cel sprawienie niespodzianki.

W ekipie „Królewskich” nikt jeszcze nie mówi o rozstrzygnięciu walki o tytuł mistrzowski. Mimo dość dużej przewagi nad drugą w tabeli Barceloną, podopieczni Jose Mourinho celują w szóste kolejne zwycięstwo na „krajowym podwórku” . O sile tego zespołu świadczy to, że od ostatniego starcia z zespołem Getafe, Królewscy wygrywali wszystkie spotkania, z wyjątkiem starć z „Dumą Katalonii”.

Portugalski trener nie będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Do kontuzjowanych od dłuższego czasu Samiego Khediry i Angela Di Marii dołączył ostatnio Marcelo i ta trójka nie otrzymała powołania na mecz z lokalnym rywalem. Wszystko jednak wskazuje, że straty powetuje Cristiano Ronaldo, który w dotychczasowych pięciu występach przeciwko piłkarzom prowadzonym przez trenera Garcię aż ośmiokrotnie wpisywał się na listę strzelców.

W obozie rywala „Los Blancos” atmosfera jest bardzo dobra. Gospodarze tego meczu są ostatnio   „na gazie” i od sześciu spotkań nie schodzili  z boiska pokonani. Dzięki temu znajdują się na wysokim, dziewiąty miejscu w tabeli. O sile tego zespołu przekonało się  w ostatniej kolejce Levante, które przegrało na własnym stadionie 1:2. Nic więc dziwnego w stwierdzeniu, że podopieczni Luisa Garcii są w stanie sprawić niespodziankę, tym bardziej, że będą grać na własnym stadionie. Warto przypomnieć, że na Coliseum Alfonso Perez   poległa m.in. Barcelona.

Spotkanie zapowiada się więc bardzo ciekawie, biorąc pod uwagę, że w ostatnim pojedynku obu drużyn padło sześć bramek.

Barcelona – Sociedad

Katalończycy są od pewnego czasu w bardzo trudnej sytuacji. Ostatnie trzy mecze zremisowała i już pojawiają się głosy o kryzysie. Mówiąc ogólnie, to w całym obecnym sezonie coś jest nie tak z Barceloną. Chodzi głównie o mecze wyjazdowe, które ni w ząb nie mogą podopiecznym Guardioli wyjść. Mecze u siebie wygrywa bez najmniejszego problemu, tak jak to się od niej oczekuje. Ale jak już przychodzi im zagrać na stadionie, z którym nie są odpowiednio zaznajomieni (czyli Camp Nou) coś pęta im nogi, nie grają tak spektakularnie, tak swobodnie i tak skutecznie jak zwykli to robić. Trudno powiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Czy to zwykła zadyszka po tylu sezonach wspaniałej formy? Czy może wynik ciągłego mieszania Pepa w taktyce swojego zespołu? Inni twierdzą, że to wina Messiego, który ma, jak na siebie, ogromną ilość strat w tym sezonie (261, we wcześniejszych latach miał w tym samym czasie 135 i 203).

Spotkanie z Sociedad nie powinno przysporzyć „Blaugranie” większych problemów. Po pierwsze, gracze z San Sebastian nie są szczególnie wymagającym przeciwnikiem. Po drugie, co ważniejsze, „Barca” w końcu będzie gospodarzem. Poza problemami z formą „Duma Katalonii” ma również kłopoty kadrowe. Kontuzjowani cały czas są David Villa, Ibrahim Afellay, Andreu Fontas, Andres Iniesta, a także Pedro. To nie koniec, bowiem nadal nie wiadomo, czy sprawny będzie Xavi, który nie zagrał z Valencią. Ze środowego meczu poszkodowani wyszli jeszcze Cesc Fabregas oraz Thiago. Do zdrowia wrócił Alexis i zapewne zagra w sobotę wieczorem od pierwszego gwizdka.  Ciekawe, na jaki skład postawi kataloński szkoleniowiec.

Ekipa z Anoeta gra ostatnimi czasy w kratkę. Tydzień temu pewnie pokonała Sporting Gijon 5:1. Jednak jeszcze wcześniej została rozbita przez Atletico aż 4:0. W styczniu udało jej się także niespodziewanie wygrać z Valencią, co zostało uznane za niespodziankę kolejki. Sociedad przeplata zatem spotkania udane z kompletnymi blamażami. Teraz przyszedł czas na słabszy mecz, zwłaszcza że przyjdzie mu spotkać się z Barceloną na niezwykle trudnym terenie. W składzie Realu zabraknie na pewno Davida Zurutuzy, który w meczu przeciwko Gijon niefortunnie złamał sobie nos. Pomocnik w spotkaniu tym spisał się bardzo dobrze, trafiając przed zejściem z boiska dwie bramki.

Sevilla - Villarreal

Na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán dojdzie do starcia dwóch drużyn, które obecny sezon z pewnością nie zaliczą do udanych. Gospodarze zajmują dopiero 11 miejsce, ale w jeszcze gorszej sytuacji jest „Żółta Łódź Podwodna”, która okupuje miejsce w strefie spadkowej. Poprzedni pojedynek tych zespołów zakończył się remisem 2:2.

Gospodarze tego spotkania zaliczają obecnie bardzo przykrą serię sześciu meczów bez zwycięstwa, na którą złożyło się m.in upokarzające 2:6 na własnym stadionie z Realem Madryt. Zespół z Andaluzji po raz ostatni schodził wygrany z boiska 5 grudnia, kiedy pokonał na własnym stadionie Getafe. W między czasie piłkarze tego klubu odpadli z Pucharu Hiszpanii po niezwykle emocjonującym dwumeczu z Valencią. W ostatniej kolejce podopieczni Marcelino ulegli na wyjeździe Maladze w stosunku 2:1.

Goście  zaś notują ostatnio coraz lepsze wyniki. Mimo tego, że grali w ciągu ostatnich kilku tygodni grali z takimi zespołami jak:  Valencią, Atletico i Barceloną, przegrali tylko z zespołem z Vincente Calderon, notując niezwykle cenne remisy na Madrigal. W międzyczasie pokonali 3:0 zespół Sportingu Gijon. Mimo wszystko zespół cały czas tkwi w strefie spadkowej, tracąc jeden punkt do Racingu Santander, który zajmuje bezpieczną, siedemnasta pozycję.

Mimo tego, że oba zespoły nie są z pewnością w najwyższej formie, to powinien nas czekać ciekawy pojedynek. Wszak obie ekipy o coś walczą: Villarreal o wyjście ze strefy spadkowej, gospodarze zaś tracą tylko 3 punkty do Athleticu Bilbao, który zajmuje ostanie miejsce gwarantujące udział w europejskich pucharach.

Atletico – Valencia

Pod wodzą Diego Simeona madrytczycy radzą sobie coraz lepiej. Widać, że zmiana trenera wyszła im na dobre. Za kadencji Manzano nie dość, że Atltico nie radziło sobie w lidze, to jeszcze odpadło z Pucharu Króla po porażce z trzecioligowym Albacete. To przelało czarę goryczy. Oczekiwania w madryckim klubie zawsze są duże, więc zarząd nie namyślał się zbyt długo i zatrudnił trenera rodem z Argentyny. Odkąd to on prowadzi „Los Rojiblancos”, nie przegrali jeszcze ani jednego spotkania. W bezbramkowo zremisowanym spotkaniu z Malagą to jego podopieczni byli stroną przeważającą. W kolejnych starciach przebudził się Falcao, w którym w Madrycie wszyscy pokładają ogromne nadzieje. Dobra dyspozycja Kolumbijczyka wynika przede wszystkim z tego, że Simeone już kiedyś był jego szkoleniowcem. Ich współpraca układała się znakomicie.

Pojedynek z Valencią może okazać się pierwszym, w którym Atletico zejdzie przegrany. „Los Che” w ostatnim meczu z Barceloną zaprezentowali się bardzo dobrze. Na Vicente Calderon powinno być nie inaczej. W drużynie Unaia Emery’ego nie ma raczej żadnych braków kadrowych. Problemem pozostaje forma w lidze, która, mówiąc delikatnie, nie jest zachwycająca. Jak dotąd w 2012 roku „Nietoperzom” nie udało się jeszcze zwyciężyć w lidze. Po tak dobrej grze z „Barcą” jest to najlepszy moment, by przełamać tę złą passę.

Granada – Malaga

Na poniedziałek zostało zaplanowane spotkanie między Granadą a Malagą. Gospodarze tego pojedynku być może nie należą do zespołów z najwyższej półki w Primera Division, ale podopieczni Manuela Pellegriniego nie powinni czuć się zbyt pewnie. Na ostatnie osiem meczów na wyjeździe wygrali zaledwie jeden. W dodatku Granada pod batutą nowego trenera Abela Resino, zdaje się, przebudziła się. Świadczy o tym choćby ostatnie zwycięstwo nad Betisem Sewillą, mimo że nie była w tym meczu faworytem. W kadrze „Los Boquerones” nie ma problemów z kontuzjami, jeśli nie liczyć niepewnego stanu zdrowia bramkarza Roberto. Dobrą wiadomością jest powrót Diakhite z Pucharu Narodów Afryki, z którego Senegal niespodziewanie odpadł już w fazie grupowej.

Trener Pellegrini ma na głowie dużo więcej zmartwień niż jego kolego po fachu. W kadrze na mecz na pewno nie znajdzie się jeden z kluczowych zawodników Isco, który tydzień temu został ukarany czerwoną kartką i w związku z tym musi odcierpieć przerwę w grze. Za kartki pauzować też będzie Sergio Sanchez. Kontuzjowanymi natomiast są Joaquin oraz Julio Baptista. Wymienione nazwiska mówią sam za siebie – na Estadio Nuevo Los Carmenes lekko nie będzie.

Sobota:

18:00 Bilbao - Espanyol
18:00 Levante - Racing
18:00 Mallorca - Betis
20:00 Getafe - Real Madryt
22:00 Barcelona - Sociedad

Niedziela:


12:00 Sporting - Osasuna
18:00 Sevilla - Villarreal
19:45 Saragossa - Rayo
21:30 Atletico - Valencia

Poniedziałek:

21:00 Granada - Malaga


Autorzy: Jakub Derkowski, Grzegorz Kochan


Źródło: sport24.pl
Wyświetleń: 450
« Poprzedni T-M E: Buzała kontuzjowany I liga: Sidorowicz w Olimpii Elbląg Następny »

KubaDerkowski Dodał/a: KubaDerkowski
Napisał/a 460 artykułów
Aktualna ocena: 5
kliknij aby ocenić
 
Komentarze
mastermarlborex
mastermarlborex [785/2726] 2012/02/04 09:05
Kryzys dotyka każdej drużyny i to nie powinno dziwić. La Liga to bardzo wymagający przeciwnicy co tydzień , nawet dla Barcelony.Każda wygrana kosztuje siły i kiedyś kryzys musiał nadejść .Jednak mam do zarzucenia piłkarzom z Barcelony że czasami chcą rozegrać mecz na stojąco , dotyczy to głównie spotkań wyjazdowych.
Zgłoś naruszenie
Ocena: 4.3

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Komentuj
Login:
E-mail: (opcjonalnie)
Kod z obrazka:
Oceń:
Polityka prywatności Regulamin Reklama Dołącz do nas Kanały rss Kontakt FAQ
Sport24.pl   2007-2012   Wszelkie prawa zastrzeżone
3.3733 -
Firma w holdingu PMPG