Piłka Nożna Sport24.pl » Piłka Nożna » Aktualności
A A A Drukuj Kanały RSS

Wypowiedzi po meczu Górnik Łęczna - Tur Turek w Remes PP

2008/08/29 10:30
Wypowiedzi po meczu Górnik Łęczna - Tur Turek w Remes PP
Remes Puchar Polski
sport24.pl

Po wysokiej porażce z Górnikiem Łęczna piłkarze Tura Turek odpadli z rozgrywek Remes Pucharu Polski i to już w I rundzie.

Trener Tylak po raz kolejny już mówił o fatalnych błędach w obronie, przez które jego zespół traci wiele bramek. Obrońca Tura Marcin Kiczyński stwierdził, że w drużynie zabrakło odpowiedzialności przy stałych fragmentach gry.

Włodzimierz Tylak (trener Tura): - Ocena musi być negatywna, świadczy o tym wynik, który mówi prawie wszystko. W pierwszej połowie popełniliśmy fatalne błędy przy stracie tych trzech bramek. Wszystkie gole padły po rzutach wolnych. Przy każdym golu jest jakiś błąd albo formacji, albo indywidualny. Gra obronna najlepiej wyglądała w meczu z Motorem w Lublinie, ale nie ustrzegliśmy się indywidualnego błędu, bowiem David Topolski, zamiast wybić piłkę sprzed pola karnego, to próbował ją wyprowadzać. Stracił, zawodnik gospodarzy błyskawicznie strzelił i skończyło się bramką w meczu, którego absolutnie nie powinniśmy przegrać. Teraz to już były błędy wręcz fatalne w skutkach. One spowodowały, że te bramki straciliśmy bardzo szybko, bo już w 30. minucie było 3:0. Drużyna nie była w stanie się podnieść, chociaż gdyby Różycki strzelił to na 3:1, później mieliśmy kolejną sytuację... Inaczej się schodzi do szatni, gdy się przegrywa 0:3, inaczej, gdy jest 1:3 czy nawet 2:3, bo taka była możliwość.

Marcin Kiczyński (obrońca Tura): - Przyznam szczerze, że nie mogłem praktycznie całą noc spać przez to, co się stało. Tak się zastanawiałem, co jest przyczyną tego, że pojechaliśmy i dostaliśmy piątkę. Chyba nie ma nawet co wybierać jakichś pozytywów z tego meczu. Po prostu Łęczna była lepiej zorganizowana taktycznie i na boisku było to widać. Mieliśmy swoje sytuacje, których nie wykorzystaliśmy, ale nie jest to żadne usprawiedliwienie. Jak się do 30. minuty przegrywa 0:3, to później ciężko się podnieść, schodzi powietrze. Boli to, że tracimy bramki ze stałych fragmentów gry, to jest w tym wszystkim najgorsze. Tak, jakby w naszym zespole brakowało odpowiedzialności za te stałe fragmenty. Każdy by powiedział, co by było, jakbyśmy wygrali z Łęczną. Byłby następny mecz pucharowy i prawdopodobnie na jakimś spotkaniu byśmy się zatrzymali. Byłoby to samo, co teraz: odpadlibyśmy z Pucharu. Musimy się skupić na lidze. Może to nam wyjdzie na dobre, bo kolejne mecze pucharowe, tym bardziej z takimi wyjazdami jak do Łęcznej, odbijają się na zmęczeniu. Cała podróż, itd. To jest chyba jedyny pozytyw, że będziemy mięli więcej czasu, by przygotować się do każdego meczu ligowego.

Źródło: ASinfo/Sport24
Wyświetleń: 1394
Arboleda zostanie w Poznaniu? Następny »

kamil-poplawski Dodał/a: kamil-poplawski
Napisał/a 601 artykułów
Aktualna ocena: 0
kliknij aby ocenić
 
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Komentuj
Login:
E-mail: (opcjonalnie)
Kod z obrazka:
Oceń:
Polityka prywatności Regulamin Reklama Dołącz do nas Kanały rss Kontakt FAQ
Sport24.pl   2007-2012   Wszelkie prawa zastrzeżone
0.5223 -
Firma w holdingu PMPG