Piłka Nożna Sport24.pl » Piłka Nożna » Aktualności
Hiszpania na trzecim miejscu po dramatycznym meczu
2009/06/28 17:50

Puchar Konfederacji 2009
Sport24.pl
Reprezentacja Hiszpanii po bardzo dramatycznym meczu wywalczyła trzecie miejsce Pucharu Konfederacji. Mistrzowie Europy pokonali po dogrywce Republikę Południowej Afryki 3:2. Gole dla Hiszpanów zdobywali Daniel Guiza (dwie bramki) i Xabi Alonso. Z kolei autorem dwóch trafień dla „Bafana Bafana” był Katlego Mphela.
Hiszpania w półfinale niespodziewanie przegrała ze Stanami Zjednoczonymi 0:2. Podopieczni Vicente del Bosque grali bardzo słabo w tamtym meczu. Wydawało się, że mistrzowie Europy wyładują swoją sportową złość na ekipie gospodarzy.
RPA przegrało półfinałowy pojedynek z Brazylią, ale pozostawiło po sobie bardzo dobre wrażenie. Piłkarze Joela Santany potrafili nawiązać równorzędną walkę z „Canarinhos”.
Początek pierwszej połowy należał do Hiszpanii. Podopieczni Vicente del Bosque próbowali stworzyć sytuacje do zdobycia golai. W 7. minucie znajdujący się blisko bramki David Villa, zdecydował się na strzał z ostrego kąta. Gdyby nie fantastyczna interwencja Khune, to piłka z pewnością znalazłaby się w siatce.
Po pewnym czasie lepiej zaczęli prezentować się gospodarze turnieju. Piłkarze „Bafana Bafana” robili co mogli, by przedrzeć się przez dobrze zorganizowaną obronę ekipy Hiszpanii. Początkowo starania graczy Santany nie przyniosły rezultatu. W związku z tym zawodnicy RPA szukali okazji na strzelenie bramki, po stałych fragmentach gry. W 15. minucie blisko zdobycia gola był Matthew Both, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Siphiwe Tshabalali, głową posłał piłkę obok praweog słupka Casillasa. 17 minut później dobry strzał zza pola karnego oddał Tshabalala, ale Iker Casillas popisał się fantastyczną interwencją.
Hiszpania dalej próbowała atakować. Podopieczni Vicente del Bosque grali jednak bardzo niedokładnie i bez pomysłu. Nie brakowało licznych nieporozumień i strat. Ponadto dobrze w obronie spisywali się gospodarze. Bardzo dobrze grał Matthew Both, który dobrze radził sobie z pilnowaniem Davida Villi i Fernando Torresa. W 20. minucie Hiszpania miała jedną z nielicznych, dobrych okazji na zdobycie bramki. W sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali, znalazł się David Villa. Zwycięzcą pojedynku okazał się Khune, który uprzedził bramkostrzelnego napastnika.
Do przerwy na tablicy wyników widniał wynik 0:0. Był to rezultat jak najbardziej sprawiedliwy.
Na początku drugiej połowy inicjatywę przejęli Hiszpanie. Piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego bardzo często zapędzali się pod bramkę przeciwnika. W 48. minucie David Villa bardzo mocno uderzył piłkę z rzutu wolnego. Piłkę problemami wybił przed siebie Khune. Skrzętnie wykorzystał to Sergio Busquets, który wpakował futbolówkę do siatki przeciwnika. Jednak arbiter tego spotkania uznał, że gracz Barcelony znajdował się na pozycji spalonej. Powtórki wykazały, że w momencie wybicia piłki przez Khune, na spalonym znajdowała się trójka graczy reprezentacji Hiszpanii z wyjątkiem… Busquetsa.
W 57. minucie Vicente del Bosque przeprowadził podwójną zmianę w szeregach swojego zespołu. Boisko opuścili David Villa i Fernando Torres. Dwójka napastników la Furia Roja została zastąpiona przez Daniela Guizę i Davida Silvę. Zmiany poskutkowały. Hiszpania polepszyła swoją grę. Mistrzowie Europy grali szybko i dokładnie. W 63. minucie Albert Riera, po podaniu Daniela Guizy, ograł obrońcę RPA i oddał strzał na bramkę. Piłka została jednak złapana przez Khune. Minutę później dobrze z dystansu uderzył Santi Cazorla, ale Khune ponownie spisał się bez zarzutów.
Gdy wydawało się, że Hiszpania wkrótce zdobędzie pierwszą bramkę, na prowadzenie wyszli gospodarze turnieju. W 73. minucie Tshabalala wrzucił piłkę w pole karne, w kierunku Katlego Mpheli. Piłkarz Mamelodi Sundows pilnowany przez dwóch hiszpańskich obrońców, przyjął futbolówkę i wpakował ją do siatki Ikera Casillasa. Na stadionie w Rustenburgu zapachniało sensacją. Radość fanów „Bafana Bafana” nie miała końca.
Hiszpania nie chciała przegrać z niżej notowanym rywalem i zamierzała walczyć do ostatniego gwizdka sędziego. W 88. minucie David Silva podał do Daniela Guizy, który minąwszy dwóch obrońców RPA, pokonał Khune. Minutę później ten sam zawodnik wyprowadził „La Furia Roja” na prowadzenie. Piłkarz Fenerbache Stambuł pokonał Khune uderzeniem z narożnika boiska. Niewiadomo czy wychowanek Barcelony chciał oddać strzał czy dośrodkować.
RPA nie poddało się i udowodniło, że niemożliwe nie istnieje W trzeciej minucie doliczonego czasu gry, Katlego Mphela oddał fantastyczny strzał z rzutu wolnego. Iker Casillas nie miał żadnych szans na jego obronę. Dzięki trafieniu Mpheli RPA wyrównało. Tym samym czekała nas dogrywka.
Pierwsza połowa dogrywki należała do gospodarzy, którzy chcieli pójść za ciosem i zdobyć kolejnego, być może zwycięskiego gola. W 98. minucie w sytuacji sam na sam z Casillasem znalazł się Mphela. Bramkarz Realu Madryt nie dał się tym razem zaskoczyć i powstrzymał rezerwowego „Bafana Bafana”. 4 minuty później dobry strzał z dystansu oddał Bernard Parker. Casillas z problemami wybił piłkę na rzut rożny. W 105. minucie Mhlongo zagrał ręką w polu karnym, chcąc przeciąć podanie Silvy do Riery. Arbiter nie wskazał jednak na jedenasty metr.
Od początku drugiej połowie dogrywki przeważali Hiszpanie. Przewaga piłkarzy z Europy została udokumentowana w 107. minucie. Wówczas pięknym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Xabi Alonso. Lot piłki kompletnie zaskoczył Khune. Po stracie gola piłkarze z RPA nie potrafili zdominować dalszej części gry. Hiszpania pilnowała rezultatu i ostatecznie dopięła swego.
Podopieczni Vicente del Bosque po bardzo emocjonującym starciu pokonali RPA i wywalczyli trzecie miejsce Pucharu Konfederacji. Gracze z Półwyspu Iberyjskiego nie grali co prawda olśniewająco, ale pokazali, że są drużyną, która zawsze walczy do samego końca. Szczere gratulacje i gromkie brawa należą się również piłkarzom Republiki Południowej Afryki. Podopieczni Joela Santany dominowali w pierwszej połowie meczu, znakomicie radząc sobie z o wiele bardziej doświadczonym rywalem. RPA to drużyna o bardzo dużym potencjale, który jest na dobrej drodze do zapisania się w kartach historii futbolu.
Hiszpania - RPA 3:2 (0:0, 2:2, 2:2)
0:1 - Katlego Mphela 73'
1:1 - Daniel Guiza 88'
2:1 - Daniel Guiza 89'
2:2 - Katlego Phela 90+3'
3:2 - Xabi Alonso 107'
Składy:
Hiszpania: Iker Casillas - Alvaro Arbeloa, Raul Albiol, Gerard Pique, Joan Capdevila, Santi Cazorla, Xabi Alonso, Sergio Busquets (81' Fernando Llorente), Albert Riera, David Villa (57' David Silva), Fernando Torres (57' Daniel Guiza).
RPA: Itumeleng Khune - Siboniso Gaxa, Matthew Booth, Aaron Mokoena, Tsepo Masilela, Steven Pienaar (64' Katlego Mphela), Kagisho Dikgacoi, MacBeth Sibaya, Teko Modise (69' Elrio Van Heerden), Siphiwe Tshabalala (84' Benson Mhlongo), Bernard Parker.
Żółte kartki: Sergio Busquets, Gerard Pique, Raul Albiol, Fernando Llorente (Hiszpania) oraz Steven Pienaar, Katlego Mphela, Tsepo Masilela (RPA).
Sędzia: Matthew Breeze (Australia).
RPA przegrało półfinałowy pojedynek z Brazylią, ale pozostawiło po sobie bardzo dobre wrażenie. Piłkarze Joela Santany potrafili nawiązać równorzędną walkę z „Canarinhos”.
Początek pierwszej połowy należał do Hiszpanii. Podopieczni Vicente del Bosque próbowali stworzyć sytuacje do zdobycia golai. W 7. minucie znajdujący się blisko bramki David Villa, zdecydował się na strzał z ostrego kąta. Gdyby nie fantastyczna interwencja Khune, to piłka z pewnością znalazłaby się w siatce.
Po pewnym czasie lepiej zaczęli prezentować się gospodarze turnieju. Piłkarze „Bafana Bafana” robili co mogli, by przedrzeć się przez dobrze zorganizowaną obronę ekipy Hiszpanii. Początkowo starania graczy Santany nie przyniosły rezultatu. W związku z tym zawodnicy RPA szukali okazji na strzelenie bramki, po stałych fragmentach gry. W 15. minucie blisko zdobycia gola był Matthew Both, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Siphiwe Tshabalali, głową posłał piłkę obok praweog słupka Casillasa. 17 minut później dobry strzał zza pola karnego oddał Tshabalala, ale Iker Casillas popisał się fantastyczną interwencją.
Hiszpania dalej próbowała atakować. Podopieczni Vicente del Bosque grali jednak bardzo niedokładnie i bez pomysłu. Nie brakowało licznych nieporozumień i strat. Ponadto dobrze w obronie spisywali się gospodarze. Bardzo dobrze grał Matthew Both, który dobrze radził sobie z pilnowaniem Davida Villi i Fernando Torresa. W 20. minucie Hiszpania miała jedną z nielicznych, dobrych okazji na zdobycie bramki. W sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali, znalazł się David Villa. Zwycięzcą pojedynku okazał się Khune, który uprzedził bramkostrzelnego napastnika.
Do przerwy na tablicy wyników widniał wynik 0:0. Był to rezultat jak najbardziej sprawiedliwy.
Na początku drugiej połowy inicjatywę przejęli Hiszpanie. Piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego bardzo często zapędzali się pod bramkę przeciwnika. W 48. minucie David Villa bardzo mocno uderzył piłkę z rzutu wolnego. Piłkę problemami wybił przed siebie Khune. Skrzętnie wykorzystał to Sergio Busquets, który wpakował futbolówkę do siatki przeciwnika. Jednak arbiter tego spotkania uznał, że gracz Barcelony znajdował się na pozycji spalonej. Powtórki wykazały, że w momencie wybicia piłki przez Khune, na spalonym znajdowała się trójka graczy reprezentacji Hiszpanii z wyjątkiem… Busquetsa.
W 57. minucie Vicente del Bosque przeprowadził podwójną zmianę w szeregach swojego zespołu. Boisko opuścili David Villa i Fernando Torres. Dwójka napastników la Furia Roja została zastąpiona przez Daniela Guizę i Davida Silvę. Zmiany poskutkowały. Hiszpania polepszyła swoją grę. Mistrzowie Europy grali szybko i dokładnie. W 63. minucie Albert Riera, po podaniu Daniela Guizy, ograł obrońcę RPA i oddał strzał na bramkę. Piłka została jednak złapana przez Khune. Minutę później dobrze z dystansu uderzył Santi Cazorla, ale Khune ponownie spisał się bez zarzutów.
Gdy wydawało się, że Hiszpania wkrótce zdobędzie pierwszą bramkę, na prowadzenie wyszli gospodarze turnieju. W 73. minucie Tshabalala wrzucił piłkę w pole karne, w kierunku Katlego Mpheli. Piłkarz Mamelodi Sundows pilnowany przez dwóch hiszpańskich obrońców, przyjął futbolówkę i wpakował ją do siatki Ikera Casillasa. Na stadionie w Rustenburgu zapachniało sensacją. Radość fanów „Bafana Bafana” nie miała końca.
Hiszpania nie chciała przegrać z niżej notowanym rywalem i zamierzała walczyć do ostatniego gwizdka sędziego. W 88. minucie David Silva podał do Daniela Guizy, który minąwszy dwóch obrońców RPA, pokonał Khune. Minutę później ten sam zawodnik wyprowadził „La Furia Roja” na prowadzenie. Piłkarz Fenerbache Stambuł pokonał Khune uderzeniem z narożnika boiska. Niewiadomo czy wychowanek Barcelony chciał oddać strzał czy dośrodkować.
RPA nie poddało się i udowodniło, że niemożliwe nie istnieje W trzeciej minucie doliczonego czasu gry, Katlego Mphela oddał fantastyczny strzał z rzutu wolnego. Iker Casillas nie miał żadnych szans na jego obronę. Dzięki trafieniu Mpheli RPA wyrównało. Tym samym czekała nas dogrywka.
Pierwsza połowa dogrywki należała do gospodarzy, którzy chcieli pójść za ciosem i zdobyć kolejnego, być może zwycięskiego gola. W 98. minucie w sytuacji sam na sam z Casillasem znalazł się Mphela. Bramkarz Realu Madryt nie dał się tym razem zaskoczyć i powstrzymał rezerwowego „Bafana Bafana”. 4 minuty później dobry strzał z dystansu oddał Bernard Parker. Casillas z problemami wybił piłkę na rzut rożny. W 105. minucie Mhlongo zagrał ręką w polu karnym, chcąc przeciąć podanie Silvy do Riery. Arbiter nie wskazał jednak na jedenasty metr.
Od początku drugiej połowie dogrywki przeważali Hiszpanie. Przewaga piłkarzy z Europy została udokumentowana w 107. minucie. Wówczas pięknym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Xabi Alonso. Lot piłki kompletnie zaskoczył Khune. Po stracie gola piłkarze z RPA nie potrafili zdominować dalszej części gry. Hiszpania pilnowała rezultatu i ostatecznie dopięła swego.
Podopieczni Vicente del Bosque po bardzo emocjonującym starciu pokonali RPA i wywalczyli trzecie miejsce Pucharu Konfederacji. Gracze z Półwyspu Iberyjskiego nie grali co prawda olśniewająco, ale pokazali, że są drużyną, która zawsze walczy do samego końca. Szczere gratulacje i gromkie brawa należą się również piłkarzom Republiki Południowej Afryki. Podopieczni Joela Santany dominowali w pierwszej połowie meczu, znakomicie radząc sobie z o wiele bardziej doświadczonym rywalem. RPA to drużyna o bardzo dużym potencjale, który jest na dobrej drodze do zapisania się w kartach historii futbolu.
Hiszpania - RPA 3:2 (0:0, 2:2, 2:2)
0:1 - Katlego Mphela 73'
1:1 - Daniel Guiza 88'
2:1 - Daniel Guiza 89'
2:2 - Katlego Phela 90+3'
3:2 - Xabi Alonso 107'
Składy:
Hiszpania: Iker Casillas - Alvaro Arbeloa, Raul Albiol, Gerard Pique, Joan Capdevila, Santi Cazorla, Xabi Alonso, Sergio Busquets (81' Fernando Llorente), Albert Riera, David Villa (57' David Silva), Fernando Torres (57' Daniel Guiza).
RPA: Itumeleng Khune - Siboniso Gaxa, Matthew Booth, Aaron Mokoena, Tsepo Masilela, Steven Pienaar (64' Katlego Mphela), Kagisho Dikgacoi, MacBeth Sibaya, Teko Modise (69' Elrio Van Heerden), Siphiwe Tshabalala (84' Benson Mhlongo), Bernard Parker.
Żółte kartki: Sergio Busquets, Gerard Pique, Raul Albiol, Fernando Llorente (Hiszpania) oraz Steven Pienaar, Katlego Mphela, Tsepo Masilela (RPA).
Sędzia: Matthew Breeze (Australia).
Źródło: informacja własna
Wyświetleń: 960
Aktualna ocena:
0
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij








